Pierwsze objawienie

     Rok 1917 to czas szalejącej dookoła pierwszej wojny świato­wej i napiętej atmosfery politycznej w narodzie portu­galskim. Władzę sprawują ludzie prowadzący walkę z kościołem, pragnący z serc ludzkich „wyrzucić” wiarę w Boga w tradycyjnym katolickim społeczeństwie Portugali. Wojna sprowadza cierpienia kobiet: żon, matek i całych rodziny tych, którzy walczyli i ginęli na froncie. Dzień 13 maja 1917 r. był słoneczną, pogodną niedzielą. Łucja, Franciszek i Hiacynta poszli po Mszy świętej z owcami do kotliny Cova da Iria. Godziny spędzone na pastwisku były czasem pracy, ale również zabawy i rozmów. Dzieci nie wykony­wały tam żadnej ciężkiej pracy, tylko pasły owce.

Dzień był piękny. Na niebie nie było ani jednej chmurki, gdy nagle na nieskazitelnym błękicie ukazała się jasna błyskawica. W tej części Portugalii burze są dosyć częste i przychodzą zazwy­czaj nagle i nieoczekiwanie. Ponieważ zwykle Łucja wydawała po­lecenia, więc i tym razem właśnie ona nakazała pastuszkom zgonić owce i ruszać do domu. Dzieci szybko pognały stado w dół zbocza. Kiedy były w połowie stoku, niebo przeszyła następna błyskawica. Wtedy, kilka kroków poniżej zobaczyli Piękną Panią stojącą na małym dębie. Postać była cała w bieli i błyszczała światłem mocniejszym i jaśniejszym niż promienie jaskrawego słońca, które prześwietlają kryształowy kielich napełniony wodą. Zasko­czone dzieci zatrzymały się. Stały tak blisko, że znalazły się w obrębie światła, rozlewającego się wokół postaci Matki Bożej. I wtedy usłyszały słowa:

- Nie bójcie się. Nic złego wam nie zrobię.

- Skąd Pani jest? - zapytała Łucja.

- Jestem z nieba.

- Czego Pani od nas żąda?

- Przyszłam prosić, abyście tu przychodziły przez sześć ko­lejnych miesięcy, trzynastego dnia każdego miesiąca o tej samej godzinie. Potem powiem, kim jestem i czego chcę. Następnie wrócę jeszcze siódmy raz.    

- Czyja także pójdę do nieba?

-Tak.

- A Hiacynta?

-Tez.

- A Franciszek?

- Także, ale musi odmówić jeszcze wiele różańców.

Łucja przypomniała sobie dwie dziewczynki, swoje koleżan­ki, które niedawno umarły, a które za życia często bywały u niej w domu. Spytała więc:

- Czy Maria das Neves jest już w niebie?

-Tak, jest.

-A Amelia?

- Zostanie w czyśćcu aż do końca świata.

Następnie Fatimska Pani zapytała:

- Czy chcecie ofiarować się Bogu, aby znosić wszystkie cier­pienia, które On wam ześle, jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest obrażany, i jako prośbę o nawrócenie grzeszników?

- Tak, chcemy - odpowiedziały dzieci.

- Będziecie więc musiały wiele cierpieć, ale łaska Boża będzie waszą siłą.

Wymawiając ostatnie słowa, że „łaska Boża będzie waszą si­łą", Matka Najświętsza rozłożyła ręce i przekazała wizjonerom światło, które spłynęło z Jej  dłoni.  Dotarło ono do wnętrza dzieci i - jak Łucja potem powiedziała - w tym świetle pastuszkowie zobaczyli się wyraźniej niż w najdoskonalszym zwierciadle. Siłą tego światła sprawiła, że dzieci padły na kolana i zaczęły wielbić. Boga słowami: „Trójco Przenajświętsza, uwielbiam Cię. Mój Boże, kocham Cię w Najświętszym Sakramencie".

Po chwili „Droga Pani" - jak dzieci często nazywały Maryję - powiedziała: „Odmawiajcie codziennie różaniec, aby uprosić pokój dla świata i zakończenie wojny".

Po tych słowach zaczęła unosić się w kierunku wschodnim, by za moment zniknąć w nieskończonej odległości.

Ukazanie się Matki Bożej nie wzbudziło w dzieciach żadnych lęków czy obaw. Ich uczucia były zupełnie inne od tych, jakie wywołały w nich objawienia anioła. Tym razem dzieci były pełne radości i niezwykle ożywione. Łucja, która była najstarsza, czuła się odpowiedzialna za zacho­wanie tajemnicy o tym przedziwnym spotkaniu i nakazała docho­wanie sekretu. Jednak najmłodsza Hiacynta nie potrafiła zachować milczenia. Przepełniała ją tak ogromna radość, że nie wytrzymała i podzieliła się swoim szczęściem w domu. Kiedy do matki Łucji doszły wiadomości o spotkaniu dzieci z dziwną Zjawą, zareago­wała bardzo surowo. Od razu posądziła córkę o kłamstwo. Z tą chwilą skończyło się dla Łucji szczęśliwe dzieciństwo i rozpoczął się czas cierpienia przepowiedziany przez Fatimską Panią.

 

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
93 0.12702512741089