6 stycznia 2023

Tradycje świąteczne cz. 3 - Nowy Rok i Trzech Króli

„Żyj lata Matuzalowe, albo przynajmniej połowę, a choćby ćwierć dla igraszki, dwieście lat i to nie fraszki”. To staropolskie życzenia noworoczne, a choć początek roku za nami, warto zatrzymać się na chwilkę przy tym święcie. Otóż pierwsi chrześcijanie obchodzili Nowy Rok 6 stycznia, by następnie przełożyć jego obchody na czas przesilenia zimowego, czyli na dzień 25 grudnia. Dopiero później ustalono, że początek roku obchodzony będzie w oktawie narodzin Chrystusa, czyli 1 stycznia. Data ta w wielu krajach Europy przyjmowała się jednak bardzo powoli. Dla przykładu w Hiszpanii jeszcze w 1250 r. początek roku obchodzono 25 grudnia, we Francji trwało to aż do 1564 r., a w Rosji dopiero w 1700 r. zdecydowano się obchodzić Nowy Rok 1 stycznia.

            Nowy Rok był niegdyś świętem magii. Odżegnywano się tego dnia od wszelkich trosk i kłopotów zapraszając do domu dobre duchy. Wierzono, że co się tego dnia przydarzy, będzie wróżbą na nadchodzący rok. Nasze zwyczaje jeszcze do niedawna praktykowane były pozostałością słowiańskiej kultury oraz zwyczajów rzymskich połączonych z odprawianymi dla zapewnienia sobie szczęścia i bogactwa gusłami. Z dawnych praktyk, które jeszcze niedawno były stosowane, ostatniego dnia roku obsypywano się owsem, a przez cały dzień na stole leżał bochen chleba na znak obfitości bożego daru. Wieczór nazywano szczodrym, a chodzenie po domach w celu składania życzeń „po Szczodrakach” lub „szczodrówkami”. Tego dnia panował również zwyczaj wykradania sobie drobnych rzeczy i wykupywania ich dnia następnego. Miało to zapewnić bogactwo w nowym roku.

            Nowy Rok witano głośno – strzelając o północy z broni lub z bicza. Głośno dawali o sobie znać również kolędnicy, którzy chodzili od domu do domu grając i śpiewając. Po północy zaczynała się pora sylwestrowych psot – np. z obór wyprowadzano bydło do sąsiednich zagród, wynoszono bramy poza wieś…

            Wielkie znaczenie przywiązywano do pierwszego dnia nowego roku, bo „Nowy Rok jaki, cały rok taki!”. Tak więc pogoda, samopoczucie, zachowanie bliskich – wszystko zapowiadało nowy rok, dlatego starano się zachowywać umiar i pogodę ducha. Tego dnia gospodynie rozrzucały po kątach główki czosnku (by chronił od uroków i zabezpieczał przed chorobami) i żelazne przedmioty (które miały dać moc przetrzymania wszystkich nieszczęść). Wierzono również, że na przełomie roku duchy wychodziły z grobów, by odwiedzić swoich bliskich. Stąd w izbach zostawiano dla nich puste stołki, by mogły odpocząć. Często też rozpalano ogień w piecu i między 11 a 12 godziną stawiano przy nim ławkę posypaną popiołem, na którym rano szukano śladów (jeśli je znaleziono, uważano, że duch zmarłego dostatecznie się przy ogniu wygrzał).

            W szóstym dniu nowego roku obchodzi się uroczystość Objawienia Pańskiego, powszechnie zwaną świętem Trzech Króli. Święto to na wschodzie pojawiło się w III w., a na zachodzie 100 lat później. Kończyło ono trwające niegdyś od Wigilii Bożego Narodzenia okres „świętych wieczorów”, a rozpoczynało zapusty – karnawałowe zabawy. W czasie tzw. „świętych wieczorów” dbano, by po zachodzie nikt już nie pracował, wieczór rozpoczynano przy ognisku domowym od wspólnego śpiewu kolęd, opowiadano stare baśnie, również odwiedzano się wzajemnie.

            Opowieść ewangeliczna św. Mateusza nie mówi nic o królach, lecz o mędrcach. Nigdzie zresztą w Nowym Testamencie nie jest wymieniona ich liczba. To późniejsza tradycja oparta na liczbie darów sprawiła, że mówimy o trójce mędrców lub magów (będących synonimem mędrca). Według legendy byli to: Kacper z Arabii, Melchior z Persji oraz Baltazar z Indii. Te imiona znane są dopiero od VI wieku. Oni to zgodnie ze wschodnią etykietą dworską złożyli podarunki w czasie oficjalnej wizyty – złoto, kadzidło i mirrę.

            Od XV w. w dniu Trzech Króli w kościele święci się złoto i kadzidło. Od XVIII w. dodano kredę, którą należało na drzwiach napisać K + M + B oraz cyfrę oznaczającą dany rok. Skrót wziął się z łacińskiego CMB (Christus mansionem benedicat – Niech Chrystus błogosławi ten dom). Kredą zaznaczano również zabudowania gospodarcze, a na ich narożach stawiano krzyżyki dla ochrony przed złymi mocami. Tego dnia święcono również medaliki, pierścionki, pieniądze oraz wodę, która miała posiadać szczególną moc obrony przed nieszczęściami. Po obiedzie bawiono się w migdałowego króla – rozdawano domownikom placek lub tort migdałowy, a komu trafił się migdał, ten musiał w zapusty wyprawić zabawę.

            W dzień Trzech Króli do szopek w kościołach wstawiano figury Mędrców oraz ich orszaki. W czasach szlacheckich obdarowywano się podarunkami, również służba otrzymywała prezenty. Okres między Nowym Rokiem a Trzema Królami należał do kolędników, którzy obchodzili wszystkie domostwa. Wraz z nimi chodzili również szopkarze oraz Herody (przebierańcy). 

            W wigilię Trzech Króli księża rozpoczynali chodzenie „po kolędzie”, przepytując dzieci z katechizmu i zbierając dary.

„A cóż to przywieźli mędrcy ze Wschodu, Królowie, panowie wielkiego rodu? 
Z dobrawoli, szczerym sercem, szczerą ochotą – dla Jezusa wonną mirrę, kadzidło i złoto”
 
                                                                         (K. Iłłakowiczówna, A cóż to przywieźli?...)

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
196 0.079071044921875