14 sierpnia 2021

Raduj się Kościele święty, raduj się Ojczyzno nasza !!!

„Juliuszu, synu mój! Za cześć, jaką masz do Mnie Wniebowziętej, ujrzysz Mnie za rok w chwale niebios. Tu jednak, na ziemi, nazywaj Mnie zawsze Królową Polski”. Te słowa w dalekim Neapolu usłyszał o. Juliusz Mancinelli jezuita w roku 1617, dokładnie w Uroczystość Wniebowzięci NMP, gdy zakonnik modląc się, patrzył z okna swej celi klasztornej na budzącą się „Zatokę Neapolitańską”. Nagle na niebie pojawił się gorejący obłok, a z niego wyłoniła się postać Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus na rękach. U Jej stóp klęczał młodzieniec w aureoli, którym był św. Stanisław Kostka. W miesiąc po tym wydarzeniu kurier z Neapolu przywiózł do Wilna, polskiemu jezuicie, Mikołajowi Łęczyckiemu list od o. Mancinellego: „Ja rychło odejdę, ale ufam, że przez ręce Wielebności sprawię, iż po moim zgonie w sercach i na ustach polskich mych współbraci żyć będzie w chwale Królowa Polski Wniebowzięta".

Rzeczywiście zgodnie z zapowiedzią Najświętszej Panienki ojciec Juliusz Mancinelli zmarł rok później – 14 sierpnia 1618 r. w wigilię Uroczystości Wniebowzięcia NMP.

Jednak 10 lat wcześniej 14 sierpnia 1608 r. o. Mancinelli „gdy modlił się w swoim klasztorze w Neapolu, ujrzał nagle Maryję okrytą purpurowym płaszczem z Dzieciątkiem na ręku, wyłaniającą się z obłoku, u której stóp klęczał ten sam św. Stanisław Kostka – jego Nowicjusz. Matka Boża zapytała o. Juliusza: Dlaczego nie nazywasz Mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie. Usłyszawszy to o. Juliusz zawołał: Królowo Polski Wniebowzięta módl się za Polskę!”.

Dwa lata później, w roku 1610, ojciec Mancinelli, liczący wówczas siedemdziesiąt trzy lata, udał się w pieszą pielgrzymkę do Polski, a konkretnie do Krakowa. Pragnął odwiedzić kraj, który Maryja wybrała na Swoje  Królestwo. Droga z Neapolu do Krakowa w linii prostej wynosi ok 1150 kilometrów, ale prostą dla starego już jezuity nie była, a znacznie dłuższą i niebezpieczną. Wreszcie 8 maja 1610 r. dotarł do Krakowa i pierwsze kroki skierował do katedry wawelskiej, gdzie odprawił mszę św. W czasie sprawowania Eucharystii w intencji Polski i Polaków rozmodlonemu kapłanowi ponownie ukazała się Maryja, tak jak poprzednio w królewskim majestacie i powiedziała: „Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest Mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie, a Ja będę ci zawsze, tak jak teraz, miłościwą”. Upamiętnieniem tych Objawień jest pozłacana korona na wieży kościoła mariackiego, którą w 1628 r. mieszkańcy Krakowa ozdobili. I jakże to wymowne, że również ta okazała, tak wiekowa świątynia tu w Gdańsku, w której dziś oddajemy cześć Wniebowziętej Najświętszej Maryi Pannie, nazywana jest koroną Gdańska. To „połączenie” pięknie odzwierciedla maryjna pieśń: Jak szczęśliwa Polska cała, W niej Maryi kwitnie chwała, Od Bałtyku po gór szczyty, Kraj nasz płaszczem Jej okryty. W Częstochowie tron Swój wzniosła …. „po drodze” osłoniła Swoim płaszczem Warszawę przed jej zniszczeniem, a przez to całą Ojczyznę naszą przed „czerwoną zarazą”. I dalej śpiewamy:

- Tyś cudami zajaśniała, Swoje serce nam oddała. Ludu Polski, dziecię drogie, Masz tu Matkę, szczęście błogie.

Dzisiaj obchodząc radosną Uroczystość Wniebowzięcia NMP pragniemy Jej również podziękować za opiekę nad naszym Narodem i że wybrała Polskę na swoje Królestwo. Jednocześnie widzimy, że długo przed słowami papieskimi: "... Na chwałę Wszechmocnego Boga, który specjalną łaskawością obdarzył Dziewicę Maryję, ku czci Syna Jego, nieśmiertelnego Króla wieków oraz Zwycięzcy grzechu i śmierci, dla powiększenia chwały jego Błogosławionej Matki, ku niewypowiedzianej radości całego Kościoła powagą Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, oświadczamy i określamy jako dogmat prawdę przez Boga objawioną, że Niepokalana Bogarodzica zawsze Dziewica Maryja, po dopełnieniu życia ziemskiego z ciałem i duszą została wzięta do nieba...", czyli ogłoszeniem dogmatu o Wniebowzięciu w dniu 1 listopada 1950 roku przez papieża Pius XII, prawda o Jej Wniebowzięciu była znana i uroczyście świętowana. Właściwie od pierwszych wieków chrześcijaństwa o czym świadczą różne pisane teksty i przekazywana ustna tradycja.

W przepięknej książce Marii z Agredy (mistyczki XVII w.) – Mistyczne Miasto Boże czytamy: „Ojciec rzekł do Najświętszej Maryi Panny: „Moja Córko! Kościół założony przez mego Syna, nowe prawo łaski przez niego ogłoszone i cały lud przez niego odkupiony — wszystko to oddaję i polecam Tobie." Następnie rzekł do Niej Duch Święty: „Moja Oblubienico, moja Wybranko spośród wszystkich stworzeń, udzielam Ci mej mądrości i łaski, wszelkie tajemnice i nauki, wszystko czego dokonało na świecie Słowo Wcielone — ma być złożone w Twym sercu. „Syn zaś rzekł do Niej: ,,Moja najmiłościwsza Matko, odchodzę do mego Ojca, pozostawiam jednak Ciebie na moim miejscu i Twojej trosce powierzam Kościół. Tobie polecam jego dzieci, moich braci, tak jak Ojciec Mnie ich polecił." Następnie wszystkie trzy Osoby Boskie zwróciły się do aniołów, sprawiedliwych i świętych: ,,Ta oto Niewiasta jest Królową wszystkiego, co zostało stworzone w niebie i na ziemi; jest Ona Opiekunką Kościoła świętego, Panią wszystkich stworzeń, Matką miłosierdzia. Orędowniczką wiernych. Ucieczką grzeszników. Matką pięknej miłości i świętej nadziei. Ona posiada moc skłonienia Naszej woli do miłosierdzia i łagodności. W Niej złożone są skarby Naszej łaski; Jej najwierniejsze serce jest tablicą, na której pozostanie wyryte Nasze prawo. W Niej zamknięte są wszystkie tajemnice, które Nasza wszechmoc dopełniła ku zbawieniu rodzaju ludzkiego. Ona jest dziełem Naszych mistrzowskich rąk, któremu udziela się pełnia Naszej woli. Kto Ją z serca wzywa, ten nie zginie, a komu ona okaże swe pośrednictwo, ten otrzyma żywot wieczny. Spełnimy wszystko, o co będzie Nas prosić. Zawsze wysłuchamy Jej próśb i życzeń, spełnimy Jej wolę, albowiem całkowicie i jak najdoskonalej poddała się Naszej woli."

Wreszcie nadszedł dzień, w którym nasz najdobrotliwszy Zbawiciel chciał wstąpić do niebios, aby na całą wieczność zasiąść po prawicy niebiańskiego Ojca. Zgromadzonym apostołom i wiernym Pan Jezus przekazał polecenie, aby ogłaszali całemu światu Ewangelię, a następnie przemówił do wszystkich: ,,Moje kochane dzieci! Odchodzę teraz do mego Ojca, z którego łona zstąpiłem, aby odkupić i zbawić ludzi. Jako waszą Opiekunkę, Matkę, Pocieszycielkę i Orędowniczkę pozostawiam wam moją Matkę. Macie Jej słuchać i być Jej

posłuszni we wszystkich rzeczach. Tak jak wam mówiłem, że kto Mnie widzi, ten  (s. 237) widzi mego Ojca, a kto Mnie zna, ten zna i mego Ojca, tak mówię wam teraz: kto zna Matkę moją, ten zna i Mnie; kto Ją obraża, ten Mnie obraża; kto Ją czci, ten Mnie czci. Wszyscy macie Ją uważać za waszą Matkę, Przełożoną i Królową; tak samo mają czynić wszyscy, którzy będą żyć po was. Ona pokaże wam prawdę, gdy będziecie powątpiewać, Ona rozwiązywać będzie wasze problemy. W niej znajdziecie Mnie, ilekroć szukać Mnie będziecie."

(s. 239) Następnie wszystkim błogosławionym ogłoszony został wyrok Trójcy Przenajświętszej, mocą którego ta najszczęśliwsza z matek otrzymała miejsce po prawicy swego Syna na wszystkie wieki, ponieważ dała Mu z własnej krwi istotę ludzką, pielęgnowała Go, służyła Mu i naśladowała Go z najwyższą doskonałością, do jakiej zdolna jest istota stworzona. Maryja została wyniesiona na tron, który był o wiele wyższy ponad wszystkie miejsca innych świętych. Aby wypełnił się ten wyrok Przenajświętszej Trójcy Maryja została posadzona na tronie Boskim po prawicy Jej Najświętszego Syna. Oznajmiono Jej, że miejsce to zostało Jej przyznane na całą wieczność i od Jej woli tylko zależy, czy powróci na ziemię. Aby Najświętsza Panna mogła podjąć decyzję, Trójca Przenajświętsza przedstawiła Jej stan świętego wojującego Kościoła na ziemi, potrzeby wiernych i pozostawiła Jej woli, czy pragnie powrócić na ziemię by nieść pomoc, czy też pragnie pozostać w niebie. Opatrzność Najwyższego dała sposobność Matce miłosierdzia, aby zobowiązać wobec siebie rodzaj ludzki przez spełnienie aktu miłosierdzia i dobroci, podobnego do owego aktu, który dopełnił Jej Syn dla naszego Odkupienia. Najświętsza Panna i tym razem postąpiła za przykładem swego Boskiego Syna, pragnąc pod każdym względem być do Niego podobna. Uznając doniosłość pozostawionego Jej wyboru, wielka Królowa uniosła się z tronu, skłoniła się głęboko przed trzema Boskimi Osobami i rzekła: „Odwieczny Boże, mój Panie wszechmocny, jeżeli już teraz przyjmę nagrodę, którą mi wyznaczyła Twoja dobroć, to tym samym zostanie udzielony mi spokój. Jeżeli natomiast powrócę na ziemię i w życiu śmiertelnym będę cierpiała pomiędzy dziećmi Adama pomagając wiernym Twojego świętego Kościoła, to posłuży to uwielbieniu Twojego Majestatu i wyjdzie na korzyść mym dzieciom, które odbywają jeszcze ziemską pielgrzymkę. Wybieram więc cierpienie, zrzekając się spokoju i radości, jakiej zażywam w Twej obecności. Wprawdzie umiem ocenić to, co otrzymałam, jednak czynię z tego ofiarę dla Twej miłości ku ludziom. Przyjmij, o Panie, tę ofiarę; niechaj Twoja moc Boża wspiera mnie w mych zamierzeniach. Niechaj rozszerza się wiara w Ciebie, niech Twoje święte Imię doznaje uwielbienia, niech rośnie Twój Kościół zbudowany przez Najświętszą Krew Twego i mego Jednorodzonego. Ofiaruję się ponownie, aby cierpieć dla Twej chwały i uratować jak najwięcej dusz."

Aby wypełnić wszystko, co polecił Jej Bóg w Trójcy jedyny, wielka Królowa prosiła Ojca odwiecznego o władzę, Syna — o mądrość. Ducha Świętego — o ogień miłości: wszystkie trzy Osoby prosiła o błogosławieństwo, upadłszy na twarz przed Ich tronem. Osoby Boskie udzieliły Jej błogosławieństwa i napełniły Ją nowymi strumieniami łask i większym udziałem w doskonałościach Boskich.

Następnie dały Najświętszej Pannie pozwolenie oddalenia się, objawiając Jej dowody swej miłości. Aniołowie, święci i sprawiedliwi uwielbiali Ją wyrażając cześć i chwałę, po czym Królowa niebios powróciła znowu na ziemię.

Nauka Najświętszej Królowej niebios skierowana do czcigodnej Marii z Agredy.

„Moja córko! Dziwisz się, że Ewangeliści nie opisują tych cudów, jakie mój Najświętszy Syn spełnił na mnie przy swoim pełnym chwały Wniebowstąpieniu. Wiedz zatem, że sama nakazywałam Ewangelistom, aby o moich przywilejach tylko tyle pisali, ile było trzeba by Kościół oprzeć na artykułach wiary i przykazaniach Boskiego prawa. Jako Mistrzyni Kościoła i na mocy udzielonych mi przez Najwyższego umiejętności wiedziałam, że odpowiadało to owym czasom, w których Kościół powstawał. Zresztą przywileje moje zamknięte są w tym jednym — jestem Matką Boga, a więc łask pełna; bliższe wyjaśnienie tego przywileju Opatrzność Boska wstrzymała do owej chwili, gdy wiara będzie dokładnie znana i utwierdzona. Niektóre z tajemnic dotyczących mojej osoby zostały z biegiem czasu ujawnione, jednak pełnia tego światła została udzielona tobie, ubogiemu i marnemu stworzeniu, albowiem było to potrzebne ze względu na opłakany stan, w jakim się świat obecnie znajduje. Miłosierdzie Boże pragnie teraz podać ludziom odpowiedni środek zbawienia, aby wszyscy szukali pomocy i wiecznego istnienia za moim pośrednictwem." (s. 241)

W Wambierzycach do Bazyliki Nawiedzenia NMP wchodzi się po schodach, gdzie jest następujący układ: 9 schodów symbolizujących czas jaki Maryja nosiła Pana Jezusa pod Swoim Niepokalanym Sercem, 33 schody – lata ziemskiego życia Pana Jezusa i 15 schodów – 15 lat życia Maryi po Wniebowstąpieniu Pana Jezusa do Ojca – gdy do tego dodamy 15 lat, czyli wiek w jakim Maryja porodziła Zbawiciela świata, to daje nam 63 lata Jej życia ziemskiego i wiek w jakim została wzięta do nieba. Gdy podejdziecie do Pięknej Madonny w bazylice mariackiej w Gdańska (figura z rok 1420), zobaczycie, że jest opleciona wieńcem z 63 róż – symbolizujących ziemski czas życia Maryi. Piękno tej świątyni świadczy o głębokiej wierze, tych którzy ją budowali i się o nią troszczyli. Zbudowana w latach 1346–1502 bogato zdobiona pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP  - piękne figury Maryi, przez które wierzący zapraszali jakby żywą Matkę Bożą i Jezus Chrystus żywy i obecny w tabernakulum.

Dziś dziękując za te wielkie dzieła w naszej Ojczyźnie trzeba nam również usłyszeć głos Jezusa Chrystusa, który skierował do nas przez pokorną służebnicę swoją św. Faustynę: „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje (Dz. 1732) – te słowa pod koniec maja 1938 roku, a więc ponad rok przed wybuchem drugiej wojny światowej. Maryja w Kanie mówi: zróbcie wszystko co karze wam mój Syn – dziś Je te słowa są nadal aktualne.

 

o. Zdzisław Świniarski SSCC

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
190 0.084041833877563