6 lipca 2020

Lipcowa Noc Fatimska

Lipcowej pierwszosobotniej Nocy Fatimskiej w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy-Zdroju przewodniczył prowincjał Zgromadzenia Najświętszych Serc Jezusa i Maryi oraz Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu Ołtarza (ojcowie sercanie biali) o. Wojciech Kotowski SSCC. Pielgrzymi wynagradzali bluźnierstwa przeciwko Niepokalanemu Poczęciu Maryi.

Kaznodzieja, kustosz polanickiego sanktuarium, o. dr Zdzisław Świniarski SSCC podkreślił, że właśnie ojcom sercanom białym, którzy w swoim charyzmacie mają za zadanie krzewienie pierwszych sobót miesiąca została powierzona troska o figurę Matki Bożej Fatimskiej. Dlatego szczególnie głośno brzmi w polanickim sanktuarium zachęta najmłodszej Świętej Kościoła katolickiego św. Hiacynty: „Już niedługo pójdę do Nieba. Ty zostaniesz tutaj, aby powiedzieć ludziom, że Bóg pragnie ustanowić na ziemi nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi Panny. Kiedy nadejdzie czas, aby to powiedzieć, nie kryj się. Mów wszystkim, że Bóg daje nam łaski za pośrednictwem Niepokalanego Serca Maryi, niech Ją o nie proszą, że Serce Jezusa chce, aby obok Niego czczono Niepokalane Serce Maryi. Niech proszą Niepokalane Serce Maryi o pokój, który Bóg Jej powierzył. Gdybym mogła włożyć w serca ludzkie ten ogień, który płonie w głębi mego serca i który sprawia, że kocham tak bardzo Serce Jezusa i Serce Maryi!”. Te niezwykle głębokie słowa wypowiedziała św. Hiacynta w szpitalu, czekając na swoją śmierć, cierpiąca i schorowana, tak mówiła do swojej kuzynki Łucji. Brzmią one, jakby chór aniołów wzywał nas do miłości Najświętszego Serca Jezusa i Niepokalanego Serca Jego Matki Maryi.

Po Eucharystii pątnicy uczestniczyli w piętnastominutowej medytacji, a w czasie procesji światła odmawiano Różaniec wynagradzający.

– Trafiłam do tego miejsca przypadkowo. Jestem na urlopie w Polanicy, ale chyba jednak u Boga nie ma przypadków, jeszcze nie uczestniczyłam w swoim życiu w tak pięknej liturgii. To otoczenie gór i zachodzące słońce i pełnia księżyca i ta procesja światła z Różańcem i śpiewem oraz świecą w ręku, a cóż dopiero powiedzieć, gdy się widzi robaczki świętojańskie dookoła... To tak, jakby cała natura sławiła Maryję. Dlaczego zatem tak ciężko czynić to człowiekowi? Ten szczególny wieczór zapamiętam na długie lata. Dzięki Ci, Panie Boże – powiedziała „Naszemu Dziennikowi” pątniczka, Krystyna z Warszawy.

Z kolei pani Barbara z Poznania, która przyjechała do Polanicy na rekolekcje, powiedziała nam, że „nareszcie mogę się tu poczuć normalnie, nawet woda święcona w kropielnicy, niby takie proste, a jednak dziś to wygląda zupełnie inaczej i ludzie tacy życzliwi i rozmodleni przy Matce, po prostu chce się żyć i chwalić Pana”.

– Cieszę się, że mogę tu być, bo choć jestem tu pierwszy raz, to myślę, że teraz będę tu przybywał częściej, bo tu naprawdę człowiek może poczuć się jak w domu u Matki. Tu przy modlitwie nikt się nie śpieszy. Różaniec odmawia się bez pośpiechu, a nawet się śpiewa i nikt nie patrzy na zegarek i ta procesja z pięknymi widokami na rozświetloną Kotlinę Kłodzką, tak jakby Matka patrzyła z wysokości na swoje dzieci. Tego się nie da opisać, to po prostu trzeba przeżyć, zachęcam – powiedział pielgrzym Jan z Dusznik w wypowiedzi dla „Naszego Dziennika”.

Marek Zygmunt

Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/223229,pod-patronatem-naszego-dziennika.html

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
143 0.17944288253784