21 maja 2020

Święta, dla której nie ma rzeczy niemożliwych

Żyjąc duchowością św. Augustyna, stała się uczennicą Ukrzyżowanego i „ekspertem od cierpienia”; nauczyła się rozumieć bóle każdego serca. Dlatego też stała się orędowniczką ubogich i zrozpaczonych, uzyskując niezliczone łaski pociechy i umocnienia dla tych, którzy wzywają ją do różnorakich sytuacji. Tak wypowiedział się św. Jan Paweł II o świętej, która w ciągu swojego 76-letniego życia została mocno doświadczona cierpieniem. Urodzona w 1381 r. w Roccaporena we Włoszech, w wieku dwunastu lat została żoną Paula Manciniego – gwałtownika i awanturnika, który pod wpływem swej żony stał się człowiekiem kochającym pokój i życie rodzinne. Urodziła dwójkę synów – Jana i Pawła. Niestety ich szczęście rodzinne zostało gwałtownie przerwane przez zabójstwo jej męża. W wieku 31 lat została wdową, która mimo wielkiej tragedii, przebaczyła mordercom, pragnąc ich nawrócenia. Z uwagi na powszechne prawo odwetu, bała się, że jej synowie będą chcieli pomścić śmierć ojca swojego. W obawie o ich zbawienie prosiła Boga, by jej synowie prędzej umarli niż splamiliby się krwią zabójców ojca. Obaj umarli w niedługim czasie podczas zarazy. W ten sposób w wieku 35 lat Rita została sama na świecie jako wdowa i matka opłakująca śmierć obu synów. Przez blisko trzy lata wiodła życie samotne. Następnie podjęła decyzję o wstąpieniu do klasztoru św. Marii Magdaleny w Cascii, gdzie wiodła życie pełne pokory, posłuszeństwa i w całkowitym ubóstwie. Posługiwała ubogim, chorym oraz wszystkim potrzebującym.

Miłość Rity do Jezusa była tak wielka, że pragnęła całkowitego zjednoczenia z Nim w cierpieniu. Pragnienie poświęcenia swojego życia Bogu i wstąpieniu do klasztoru pojawiła się u Rity już w dzieciństwie, lecz dopiero po śmierci męża i dzieci stało się to możliwe do zrealizowania. Będąc w klasztorze podejmowała liczne i surowe praktyki pokutne: biczowała się trzy razy dziennie (szatan, by przeszkodzić jej w tym – chował jej dyscyplinę), spała na gołej ziemi, pościła o chlebie i wodzie, natomiast żeby ćwiczyć się w pokorze lub walczyć z pokusami – wkładała palec lub piętę w ogień.

18 kwietnia 1442 r. w Wielki Piątek po nabożeństwie Rita modliła się w swojej celi przed Jezusem Ukrzyżowanym. Wtedy promień światła oddzielił się od korony cierniowej Jezusa i dotknął jej czoła, zostawiając Ricie na 15 lat krwawiącą ranę. Następnego dnia siostry znalazły Ritę w jej celi pogrążoną w ekstazie przed krucyfiksem. Rana, która nigdy się nie goiła, stała się powodem nie tylko fizycznego cierpienia Rity, ale również duchowego. Wydzielała się z niej nieprzyjemna woń, przez którą święta dobrowolnie odizolowała się od pozostałych sióstr.

Tylko raz rana zagoiła się. Było to w 1450 r., kiedy w Rzymie odbywał się jubileusz. Rita bardzo chciała wybrać się wraz z siostrami na pielgrzymkę, jednak wiek oraz rana stały na przeszkodzie w dalekiej drodze. Mimo to Rita poprosiła, aby podano jej maść zrobioną przez miejscowego aptekarza. Po jej zastosowaniu rana zagoiła się. Dzięki temu Rita wraz z siostrami odbyły pielgrzymkę do Wiecznego Miasta. Jednak zaraz po powrocie do klasztoru rana na powrót otworzyła się.

Cztery ostatnie lata życia Rity były całkowitym zjednoczeniem z cierpiącym Jezusem, bowiem stan zdrowia świętej nie pozwalał jej opuścić łóżka. Był to również czas wielu mistycznych wizji i uniesień. Ostatnie lata życia to również czas, gdy Rita nie przyjmowała żadnego innego pokarmu jak tylko Komunię świętą. W tym czasie miał miejsce cud, z którym związana jest tradycja święcenia róż ku czci św. Rity. Kiedy święta leżała w łóżku obłożnie chora, poprosiła swoją krewną, by ta przyniosła jej z ogrodu różę i figi. Problem polegał na tym, że jej prośba miała być spełniona od razu, tj. zimą. Mimo pory roku jej krewna znalazła w zaśnieżonym ogrodzie piękną różę i dwie figi rosnące na drzewie.

Trzy dni przed śmiercią Rita miała widzenie Jezusa i Maryi, którzy zapowiedzieli jej, kiedy dokładnie zabiorą ją do nieba. Stało się to 22 maja 1457 r. po 76 latach życia i 15 latach cierpień spowodowanych stygmatem na czole. W chwili jej śmierci zaczęły bić wszystkie okoliczne dzwony, obwieszczając mieszkańcom smutną dla nich wiadomość. Wtedy też miał miejsce kolejny cud – zaraz po śmierci świętej jej twarz zaczęła jaśnieć niezwykłym blaskiem, a jej ciało zaczęło wydzielać intensywnie przyjemną woń. Z kolei podczas ceremonii beatyfikacyjnej, która pod przewodnictwem papieża Urbana VIII odbyła się w 1628 r., wydarzył się kolejny cud - Rita nagle... otworzyła oczy. W 1972 r. przeprowadzono badania czaszki św. Rity i potwierdzono istnienie na jej czole rany – na kości została rysa o długości 2,5 cm.

Zaraz po śmierci świętej zaczęły dziać się cuda i dzieją się po dzień dzisiejszy. Jednak za każdym razem, gdy ma miejsce cud za wstawiennictwem św. Rity, z sarkofagu w Cascii wydobywa się przyjemny zapach.

Święta Rita jest przede wszystkim patronką spraw trudnych i beznadziejnych oraz miasta Cascii. Ponadto patronuje osobom ciężko chorym, dziełom charytatywnym oraz różnym bractwom. Opiekuje się również kobietami i wytwórcami wędlin, a także studentami zdającymi egzaminy. Jest przedstawiana w stroju zakonnym, z cierniem na czole. Jej atrybutami są: różaniec, dwójka dzieci, krucyfiks, cierń, figa, pszczoły oraz róża.

Anita Palimąka

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
142 0.18117308616638