1 maja 2020

Najświętsze Serce Jezusa - źródło wszelkiej pociechy

„Moje Boskie Serce płonie tak wielką miłością ku ludziom, że nie może utrzymać dłużej tych gorejących płomieni, zamkniętych w moim łonie. Ono pragnie je rozlać za Twoim pośrednictwem i pragnie wzbogacić ludzi swoimi skarbami” – mówił Pan Jezus do skromnej zakonnicy świętej Małgorzaty Marii Alacoque w latach Jego objawień …

Również przez nią przekazał szczególną misję dla króla Francji Ludwika XIV. Osobista misja od Chrystusa winna być dla niego niewyobrażalnym wyróżnieniem. Jezus prosił by z całą swoją rodziną poświęcił się Najświętszemu Sercu, a co z tego wynikało miał Je czcić publicznie, zbudować świątynię pod wezwaniem Najświętszego Serca, szerzyć wśród wojska kult obrazu Serca Jezusowego i ozdobić Nim królewskie sztandary. Niewielkie zadanie, jak na króla i w sumie łatwe do wypełnienia.

Pan Jezus zapowiedział w zamian, że będzie błogosławił królowi i jego państwu we wszystkich sprawach, będzie strzegł mieszkańców Francji, a wszystkich wrogów złoży u jej stóp, jeżeli tak król, jak i poddani szerzyć będą między innymi narodami nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Francja w czasach panowania Ludwik XIV „przeżywała” swój rozkwit, a król był nazywany Wielki lub Król Słońce (ur. 5 września 1638 w, zm. 1 września 1715 w Wersalu).

Mimo, iż Zbawiciel postawił konkretne oczekiwanie wobec władców Francji, król Ludwik XIV, pyszny i zapatrzony w siebie, nie spełnił Jego prośby. Francja na czele ze swym monarchą pozostała głucha na żądania Króla Wszechświata, za co przyszło jej później zapłacić straszną cenę. Okres gospodarczego rozkwitu miał się niebawem skończyć za sprawą nawiedzających kraj klęsk żywiołowych i nieurodzajów. Zamiast zaś szerzenia kultu Najświętszego Serca, pyszni francuscy filozofowie roznieśli po kraju i całym świecie chrześcijańskim pseudofilozoficzną truciznę, której bezpośrednim owocem stała się antyfrancuska rewolucja. Po dawnej świetności pierwszej córy Kościoła pozostały tylko ruiny, płacz i krew mordowanych masowo katolików. Tak oto za błędy nieroztropnych ojców przyszło zapłacić ich dzieciom i wnukom.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że podczas trwania Rewolucji Francuskiej symbol Najświętszego Serca Pana Jezusa stał się emblematem chroniącym przeciwników tego krwawego antychrześcijańskiego przewrotu. Powstańcy z Wandei ozdabiali swe sztandary symbolem Serca Jezusowego, którzy tak okrutnie zostali potraktowani przez rewolucjonistów, o czym nie mówi się nawet dzisiaj po tylu latach od tego bestialskiego zachowania.

Gdy sięgniemy do tekstów Starego Testamentu, to znajdziemy wiele przykładów z historii narodu wybranego, któremu Pan Bóg błogosławił, ale i karał za niedopełnianie zawartego z Nim przymierza. Wnioski podobne możemy wyciągnąć z historii Francji i pewnie wielu innych narodów – ale czy chcemy takie wnioski dziś wyciągać? Historia magistra Vita Est (Historia jest nauczycielką życia) – mówił znany nam Ciceron, ale czy my naprawdę chcemy się uczyć się historii, a przez to prawdziwego życia, czy raczej jako ludzie XXI wieku wolimy żyć w świecie wirtualnym.

Gdy Francją rządził Król Słońce, stała ona u szczytu politycznej, gospodarczej i cywilizacyjnej potęgi, wiodąc zdecydowany prym pośród państw ówczesnej Europy. Potęga ta jednak nazbyt często nie szła w parze z poziomem moralnym społeczeństwa i choć Francja narzucała swe kulturowe i cywilizacyjne wzorce reszcie kontynentu, nie była już z pewnością Francją Ludwika IX – niezapomnianego Świętego Króla. Boża Opatrzność pragnęła jednak Francji całkowicie oddanej, która dzięki swej potędze i wpływom umocni panowanie Zbawiciela nad światem i w sercach ludzkich.

Nie mniej wysoką cenę za milczenie swego poprzednika musiał zapłacić Ludwik XVI wraz z całą rodziną. Uwięziony przez rewolucyjny motłoch w Temple, twierdzy haniebnie odebranej niegdyś templariuszom przez innego monarchę Francji, król obiecał dokonać uroczystego poświęcenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa swojej osoby, rodziny i królestwa – jeżeli odzyska wolność, koronę i władzę królewską. Wiadomo, że poświęcenia takiego tam dokonał, niestety, było już wówczas za późno. Z więzienia wyszedł już tylko po to, aby poprowadzony przez oprawców na gilotynę, oddawszy się Bogu, zostać na niej ściętym.

Jakże dramatycznie w tym kontekście brzmią słowa Pana Jezusa wypowiedziane wiele lat później do siostry Łucji – jednej z trójki fatimskich dzieci – kiedy z kolei Zbawiciel skarży się, że poświęcenie Rosji nie zostało dokonane: Nie chcieli spełnić mojej prośby. Tak jak król Francji będą tego żałować i dokonają poświęcenia, ale będzie za późno.

Dzisiaj I piątek miesiąca maja – dzień piękny, poświęcony św. Józefowi Robotnikowi a czas trudny – wielu ludzi zagubionych, niepewnych jutra, bojących się o przyszłość. Co możemy „wyciągnąć” dla siebie z tej przedstawionej historii? 

Niech podsumowaniem naszych rozważań będą słowa samego Jezusa Chrystusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28).

o. Zdzisław Świniarski SSCC (Sercanin Biały)

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
142 0.18875885009766